7/22/2016

UNEXPECTED ENDING












Zastanawiam się czy pamiętacie jeszcze kiedy zastanawiałam się na czym właściwie polega oryginalność. Jeśli ktoś nie czytał jeszcze pierwszej części tego posta to zachęcam do lektury - klik
Już przeczytany? Przejdźmy więc do kolejnej części. Co to znaczy blogerka oryginalna, inna? Ciężko stwierdzić podczas gdy każda z nas nazywa siebie taką. Wkrótce okaże się, że oryginalną stania się ta która przyznaje, że jest jak reszta i nie stara się wyróżniać za wszelką cenę. Kiedy próbujemy na siłę być innymi to przestajemy jednocześnie być sobą. Jak to rozumiem? Załóżmy, że bardzo podobają ci się spodnie cullotes, widziałaś je już na kilkunastu blogach i instagramach, ale nie kupisz ich, bo wszyscy już je mają. No przynajmniej ja zwykle waham się przed kupnem tego co mnie uwiodło, tylko dlatego, że już gdzieś to widziałam. Musimy uświadomić sobie, że w sieciówkach ubrania są niezwykle do siebie podobne, wręcz takie same. Nie jesteśmy w stanie wyróżnić się posiadaniem danej pary spodni. Dlatego świetną opcją, dla tych odważnych są secondhandy (gdybym tylko miała dostęp do tych lepszych...). Pozostaje jeszcze próba połączenia ubrań w dany sposób, a tak właściwie to jest to najlepsze rozwiązanie. Myślę, że na tym polega moda - dla mnie to sztuka łączenia. Dajmy się czasem ponieść. Ja sama staram się od czasu do czasu choć trochę wykazać, a innym razem po prostu pokazuje codzienny strój. Tak jak i dzisiaj. Dlaczego nie mogę posiadać tych uwielbianych przez blogerki klapek o których marzyłam? Albo obcisłej koszulki w paski? Przyznaję, że lubię czasem być normalna. Często sytuacja tego wymaga albo to my chcemy czuć się swobodniej. Pamiętajcie być podobnym do reszty to żaden grzech. Najważniejsze to samemu wiedzieć, że jest się jedynym na całym świecie. 

16 komentarzy:

  1. Swietnie napisane, naprawdę bardzo ciekawy post. Grunt to czuć sie wyjątkowym, nie ważne, co mówią inni :)
    Przepiękne zdjecia 😍
    Pozdrawiam
    Zuzb.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Pamiętam pierwszą część tego posta, nie było to przecież aż tak dawno. :D Silenie się na oryginalność też nie zawsze jest dobre.

    _________
    my-life-my-troubles.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja w lumpie czasem bywam, ale trudno jest znalezc cos super:((

    http://karolinaslomka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. W lumpie w mojej okolicy ciuchy są jak nowe, i nikt ich nie ma. Chodź ja na siłę nie próbuję udawać wielce oryginalnej dziewczyny. Kupuje to co mi się podoba. Przykład? Superstary. Ma je każdy, na ulicy widuje je niemal cały czas. Ale podobają mi się, są śliczne- więc mam je i ja.
    Obserwuję- super blog!

    https://hot-schot.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. masz rację, mnie strasznie wkurza stwierdzenie, np. "kupiłabym superstary gdyby wszyscy ich nie mieli"
    jeżeli nam się coś podoba to to nosimy nie zważając że wszyscy to mają :)
    http://karik-karik.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Modre słowa Kochana, bardzo fajnie się to czytało, daje do myślenia.
    Zauroczyłaś mnie estetyką zdjęć, wielkie wow!

    OdpowiedzUsuń
  7. Hmm fajnie to ujęłaś, coś w tym jest! No i wyglądasz super - ale to już takie typowe zdanie dla mnie, haha, chyba nigdy nie znudzą mi się Twoje stylizacje!
    Mój blog :)

    OdpowiedzUsuń
  8. W second handach, czasem da się znależć wyjątkowe rzeczy! Ja uwielbiam buszowac w ubraniach :)

    londonkidx.blogspot.co.uk

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny post, bardzo ładne zdjęcia!

    Zapraszam na nowy post :) [KLIK]

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajnie się czyta to, co piszesz :)
    Ja raczej nie ubieram się szczególnie oryginalnie, bo bardzo podoba mi się to, co jest teraz modne :)
    Genialne buty!

    http://live-telepathically.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Przylaczam sie do komentarza wyzej ,lubie czytac twoje posty,kolejny dobry wpis! Wygladasz jak zawsze bardzo dobrze :)
    kikawww.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Rzeczywiście, czasem w tej całej oryginalności dość łatwo się zagubić. Ważne, żeby umieć pozostać sobą- nawet, jeżeli będzie to oznaczało ograniczenie oryginalności, którą często się definiujemy na siłę. Ślicznie wyglądasz, myślę że każdy lubi czasem ubrać się "normalnie". Pozdrawiam! x
    majawojcieszek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  14. 3/4 mojej szafy pochodzi z sh, uwielbiam polować za perełkami i kupować coś co w sieciówce kosztowałoby ponad stówę za kilka złotych! :) + Masz cudowny typ urody! : O

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.