7/12/2017

LISBOA DIARY



Oddanie tak niesamowitego miejsca w zdjęciach i słowach to prawdziwe wyzwanie. Można poczuć się nawet w pewien sposób odpowiedzialnym. Nie jestem przewodnikiem, znawcą ani wzorowym turystą. Chciałabym dzisiaj pokazać ci stolicę Portugalii taką, jaką ją zobaczyłam po raz pierwszy, taką, jaką wciąż ją sobie wyobrażam oraz taką, jaką ją pokochałam. Weź w rękę szklankę lemoniady, komputer (telefon czy tablet), usiądź wygodnie w swoim ogrodzie, na balkonie czy w pobliskim parku (proszę zrób to teraz) i poczuj na sobie podmuch portugalskiego powietrza. 
Jesteś gotowy? Możesz przejść do kolejnej linijki.






Podróżując po krajach Europy południowej, przyjęłam pewną teorię dotyczącą tamtejszych ulic. Otóż przestały się one tak nazywać ze względu na kamienice postawione wyjątkowo blisko siebie, stały się wąskie i zdrobniliśmy ich nazwę. Te klimatyczne przesmyki to uliczki. Zostały zbudowane w ten sposób by dawać cień, a dzisiaj są bohaterkami zdjęć na blogach i instagramach. Wracając do moich przemyśleń, z początku utożsamiałam południowe ulice z tymi we Włoszech. Wydawały mi się takie same i choć nigdy nie traciły dla mnie uroku, to nie były już tak wyjątkowe. Dzięki Lizbonie uświadomiłam sobie, że w każdym z tych krajów było w nich coś innego. Portugalska 'odmiana' jest naprawdę genialna. Duża część budynków pokryta jest kafelkami, które kiedyś widniały w starych kuchniach naszych prababci. Sama nazwałam je ulicami łazienek. Każda płytka ma inny wzór, kolor, motyw i to czyni każdą z nich wyjątkową, a przechodnie mogą poczuć się, jak w magicznym miejscu. Podczas spacerów trzymając w rękach instaxa, telefon i aparat, nie wiedziałam już czym robić zdjęcia i którym kamienicom, jednocześnie niczego nie omijając. Pobyt w pięknym miejscu bywa dziwnie męczący, dlatego od czasu do czasu warto popatrzeć inaczej niż przez obiektywy aparatów. 







Ciągnę temat o starych kamienicach, ponieważ jestem ich wielką fanką i nigdy nie mogę się powstrzymać od zrobienia zdjęcia każdej z nich. Klimat budynków w Portugalii poza charakterystycznymi kafelkami ma w sobie także coś arabskiego. Jasne odcienie, faliste zakończenia dachów i zaokrąglone okna dają wrażenie irańskich ulic. Po obejrzeniu wielu filmów o życiu w tych krajach, zaczęłam zwracać uwagę na tamtejszą architekturę i chociaż nie znam profesjonalnych nazw poszczególnych elementów kamienic, to chyba czuję ich klimat. Widzę tu kolejną zaletę Lizbony, jaką jest jej różnorodność, ponieważ nigdy nie wiesz, co czeka cię za jeszcze jednym zakrętem. 










Schodząc z tematu uliczek i starych kamienic, czyli tego, co najbardziej lubię podczas zwiedzania, przejdę do tematów bardziej turystycznych (nie martwcie się nie zacznę mówić o historii kościołów). Są miejsca, które w przewodnikach zajmują czołowe miejsca i takimi są dwa lizbońskie klasztory. Pierwszy na zdjęciach prezentuje się Klasztor Hieronimów, gdzie udało nam się wejść, by zobaczyć rozsławione przez wszystkich historyków w naszych szkołach krużganki. Nie sądziłam, że to, nad czym spędziłam tyle czasu, ucząc się do testów, może zrobić na mnie tak wielkie wrażenie, bo budowla była niesamowita. Kawałek dalej rozciągał się malowniczy port i udało nam się również wejść na dwie wierze widokowe w okolicy. Kolejnym punktem był Klasztor Se, który po wcześniejszych doświadczeniach nie zostanie aż na tak długo w mojej pamięci. Jest on jednak tylko tłem dla słynnego tramwaju nr. 28, który jest marzeniem jeśli chodzi o miejsce na zdjęcia zarówno w środku, jak i na zewnątrz. Nie żałowałam nawet krótkiej przejażdżki z ilością turystów, która nie była dla niego przewidziana, ściśnięta pomiędzy rodziną z dziećmi i starszym, grubszym mężczyzną z mapą w ręku. Chodziło tu o sam fakt doświadczenia. 







Dopiero na zamku św. Jerzego (czujecie jak to poważnie brzmi?) udało mi się machnąć krótką sesje i jedna ze stylizacji została pokazana bliżej. Chodzenie po murach wybudowanych jeszcze przed naszą erą budziło lekkie podekscytowanie i skłaniało do zastanowień, ilu ludzi chodziło po nim przede mną. Dodając do tego rozległe lizbońskie krajobrazy, jest to miejsce warte odwiedzenia. 
Skoro już zaczęłam mówić o stylizacjach to przyznaję, że w tym roku aż nadto postawiłam na czerń. Pierwszego dnia miałam na sobie przezroczystą sukienkę z wycięciami i naszytymi kwiatami. Wydawała mi się być ogromnie niepraktyczna, a jednak doskonale się sprawdziła - jest wygodna i robi wrażenie, co stanowi połączenie idealne. Do tego dodałam brudnoróżowe klapki i okulary vintage. Kolejny dzień spędziłam w prostym, czarnym kombinezonie i narzuciłam na siebie kurtkę dżinsową, a żeby było ciekawiej na nogach miałam rzymianki. Ponownie wykorzystałam białe okulary i oczywiście ulubione kolczyki koła. Jest jeszcze jeden outfit, który widać tylko w połowie na jednym ze zdjęć. Tak dokładnie była to bluzka z koronką i dżinsowe szorty. Która stylizacja podoba wam się najbardziej?



Na zakończenie chcę dodać coś o wolnych chwilach w Lizbonie. Mieszkaliśmy w klimatycznych apartamentach na widocznej powyżej ulicy. Na śniadanie chodziłam do prześlicznej kawiarni, gdzie sprzedawali kawę rodem z tumblr'a, świeżo wyciskany sok z pomarańczy, bułeczki z cynamonem i jogurty z nasionami chia. Sam poranny spacer dawał masę radości, co motywowało do całodniowego zwiedzania. Wieczorem siadaliśmy z grupką przyjaciół w kocach, na balkonie relaksując się, śmiejąc i obserwując powoli zapadającą w sen Lizbonę - coś cudownego. 

KLIKNIJ, ZAOBSERWUJ I BĄDŹ NA BIEŻĄCO

14 komentarzy:

  1. Świetnie to wszystko opisałaś! Jak widać na Twoich zdjęciach, Lizbona to cudowne miejsce. Sama chciałabym się tam wybrać. :D

    WWW.PIANKAOFSTYLE.PL-KLIK!

    OdpowiedzUsuń
  2. Lizbona na Twoich zdjeciach pełna uroku. Julia a ty wygladasz prześlicznie we wszystkich stylizacjach.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Zazdroszczę wyjazdu, mimo że większość Europy mam już zwiedzoną, to w Portugalii jeszcze nigdy nie byłam, ale koniecznie muszę pojechać, bo zdjęcia są prześliczne! Outfit z przezroczystą sukienką skradł moje serce :)
    VIA-MARTYNA.BLOGSPOT.COM

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziewczyny, świetnie wyglądacie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziewczyny, świetnie wyglądacie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lisbona wygląda bardzo ciekawie ♥

    londonkidx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Wspaniały post. Nigdy nie byłam w Lizbonie i nie miałam pojęcia że jest ona tak piękna;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudowne zdjęcia. W Lizbonie nie byłam, ale po twoich zdjęciach mam ochotę tam pojechać. Nawet nie wiedziałam, że tam jest tak ślicznie i klimatycznie.

    http://weruczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiałam oglądać Twoje zdjęcia na snapie z tej podróży, kocgam to co ciągle dodajesz na instagrama z tej wycieczki - to po prostu bajka i te zdjęcia tu też są super! Zazdroszczę podróży i mam nadzieję, że i ja kiedyś odwiedzę Lizbonę!
    Mój blog :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jejku, zazdroszczę wyjazdu, świetny post i piękne zdjęcia
    dose-of-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Hello dear :)
    You have a really stunning blog :)
    Would you like to support each other? :)
    Let me know and I will follow you with great pleasure! <3
    xoxo

    http://itsallabouttheglowxoblog.blogspot.it/

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetne zdjęcia, zazdroszczę! Masz uroczą grzywkę :3
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  13. zazdroszczę wyjazdu! bardzo chciałabym zwiedzić Portugalię :)
    https://karik-karik.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam takie miejsca - zazdroszczę wyjazdu :)
    Jak zawsze - zdjęcia genialne!

    Mój blog

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.